Traktujmy ziemię jak pożyczoną od naszych dzieci,a nie odziedziczoną po naszych rodzicach ..

"Traktujmy ziemię jak pożyczoną od naszych dzieci, a nie odziedziczoną po naszych rodzicach i przodkach" - nawoływał jeden z prelegentów podczas Konferencji dotyczącej zagrożeniom wiążącym się z powstaniem kopalni odkrywkowej węgla brunatnego. W Gogolewie odbyło się jedno z czterech spotkań z naukowcami, które zorganizowano także w Krobi oraz w szkołach ponadgimnazjalnych w Krobi i Grabonogu. Konferencję zorganizowała gmina Krobia i Stowarzyszenie "Nasz Dom".

Organizatorzy postanowili ,że kolejnym krokiem w działaniach przeciwko powstaniu na naszych terenach kopalni ma być edukacja społeczeństwa w zakresie zagrożeń jakie niesie wydobycie metodą odkrywkową węgla brunatnego. 

Zebranie otworzył i poprowadził reprezentant Stowarzyszenia "Nasz Dom" Mirosław Waluś, który powitał zaproszonych gości i licznie zgromadzonych na sali mieszkańców Gogolewa i okolicznych miejscowości z gminy Krobia. Podkreślić należy ,że wśród uczestników spotkania była liczna grupa osób z gmin sąsiednich. 

Jako pierwszy głos zabrał dr.hab.inż Zbigniew Karaczun - profesor Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie. W swoim wykładzie przedstawił negatywne skutki dla środowiska niesie powstania kopalni odkrywkowej. Mowa była o znaczących zmianach w krajobrazie. W szczegółowy sposób opisywał odkrywkową metodę wydobycia węgla i co za tym idzie szkody jakie są w ten sposób spowodowane. Podane przykłady to hałdy ziemi czy powstanie lejów depresyjnych powodujących odwodnienie terenu. Jednym ze skutków oczywiście byłaby zagłada produkcji rolnej. Naukowiec przekonywał ,że probrem ten dotyczy nie tylko gminy Krobia i Miejska Górka, a obszaru w promieniu kilkudziesięciu kilometrów. Uprzedzał ,że konsekwencją powstania na tym terenie kopalni będzie także budowa elektrowni.Według naukowca - Cechą węgla brunatnego jest to ,że warto go wydobywać tylko wtedy, gdy będzie spalany na miejscu poneważ nie opłaca się go transportować.Więc zaraz za kopalnią powstanie w okolicy elektrownia,która spowoduje ogromne zanieczyszczenie środowiska przez co chorować będą państwo i państwa dzieci. Dużym problemem będzie także sprzedaż płodów rolnych z tego terenu, bo ich jakość w wyniku emisji zanieczyszczeń elektrowmi znacznie spadnie. Kosztów degradacji nie będzie ponosiła elektrownia, tylko społecznośc lokalna.- mówił prof.Karaczun. Nawoływał żeby kierować się mottem ,które on ma cały czas w pamięci :- " Traktujmy ziemię tak, jak byśmy ją pożyczyli od naszych dzieci , a nie odziedziczyli od naszych rodziców,dziadów, pradziadów". - Zgadzając sie na powstanie kopalni co oddamy naszym dzieciom- pytał. Przekonywał ,że jest wiele pomysłów 

Drugimprelegentem był dr hab. Leszek Pazderski z Uniwerstytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.  Głowną część swojego wykładu poświęcił problemom jakie mają ludzie mieszkający na terenach kopalnianych i ich obszarze. Podawał konkretne przykłady wysychania zbiorników wodnych czy "wichór piaskowych". Jak przekonywał dr.Pazderski jest on miłośnikiem przyrody i od wielu lat obserwuje szkody w środowisku  na terenach gdzie wydobywa się węgiel metodą odkrywkową. Cytował również wypowiedzi osób, które borykają się z problemami związanymi z działanością kopalni. Jednen z przykładów to sprawa, którą w swoim programie "Sprawa dla reporteta " przedstawiła pani Elżbieta Jaworowicz (możesz obejrzeć klikając TUTAJ)

W spotkaniu uczestniczyli również prawnicy. Głos zabrał adwokat Piotr Markowski z kancelarii prawnej z Plewisk pod Poznaniem. W swoim wystąpieniu radził zebranym rolnikom jak postepować wobec przedsiębiorcy górniczego ,gdy chcą bronić swojej właności. Podkreślić tu należy,że według prawnika dezycja koncesyjna z dnia 27 września obowiązuje. Nie została uchylona przez żaden organ ani przez NSA.Toczy się obecnie postępowanie o stwierdzenie nieważności tej decyzji. - podejrzewam ,że kwestie polityczne biorą tutaj górę- domniemywał Markowski. Prawnik doradzał także co zrobić ,gdy rolnik zostanie pozwany do sądu za to ,że nie chce zezwolić na zrobienie odwiertu na swojej ziemi. Pokazywał jak zwiększyć ewentualną kwotę roszczeń wobec przedsiębiorcy górniczego za szkody spowodowane odwiertem. Zaznaczyć jednak trzeba ,że rolników trochę to zdziwiło. -My chcemy wiedzieć co zrobić,żeby i ich nie wpuścić na pole, a nie ile mogę na tym zarobić!- dało się słyszeć z sali.

Podczas dyskusji nie zabrakło pytań do zaproszonych gości , w tym także do Burmistrza Krobi Sebastiana Czwojdy.

Zebrani zaniepokojeni byli także sytuacją w Stowarzyszeniu "Nasz Dom". - Nas nie interesuje żadna polityka. My poprostu nie chcemy żeby tu powstała kopalnia" - tymi słowami zakończył swoje pytanie o tą sprawę młody rolnik z Gogolewa. Mirosław Waluś próbował przekonać obecną na zebraniu panią Sylwię Maćkowiak - przewodniczącą Stowarzyszenia-do spotkania mającego na celu "pojednanie" członków zarządu organizacji. Pani Maćkowiak oczywiście się zgodziła . Pytanie czy to był czas i miejsce na tego typu dyskusje pozostawiam obecnym  na zebraniu i czytającym tą relację.

  Podsumowując przytoczę słowa prof. Karaczuna , który prosił o zresetowanie się. - Zapomnijcie o tym co było , może czasami nawet ktoś coś zrobił źle. Ale trzeba abyście Państwo się zjednoczyli i pokazali solidarność.... Przecież wszyscy macie tego samego wroga - przekonywał.

 

 

 

 

 

 

tekst/fot:WojDor

 

 

 

Komentarze:

Informujemy, że komentarze są własnością ich twórców. Redakcja zastrzega sobie prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania jeżeli nie będą zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszały normy prawne i obyczajowe.
STOP KOPALNIMaria, 2013-10-28 14:04:07
Burmistrz Krobi ma TUPET.
Wyraź swoją opinię:
Stronę odwiedziło 7192078 osób.
realizacja 2011: studio fabryka